Macierzyństwo

Fajnie jest być mamą!

Jeśli jesteś mamą jednego dziecka i zastanawiasz się nad drugim, lub jesteś w ciąży, koniecznie przeczytaj ten wpis 🙂

Jestem mamą dwójki dzieciaków – Wiktorii i słodkiego Tymusia. Nie, to nie tak, że faworyzuje jedno dziecko. Ten ów przydomek nadała mu jego starsza, pięcioletnia siostra. Czasem mówi na niego po prostu „Słodki”.

Dzieciaki dogadują się świetnie, mimo ponad 3 letniej różnicy wieku. Raczkują razem, gonią się wzajemnie, bawią klockami, autkami, piłkami i wszystkim, co się da. Sielanka. Serce się raduje, chwilo trwaj! Czasami jest tak cudownie, że tylko siedzę z boku, przyglądam im się i uśmiecham pod nosem, bo nic nie cieszy mnie bardziej, niż widok, że razem się bawią, kochają, przytulają. Delektuję się tymi chwilami, mogę zrobić obiad, wszystko jest tak, jak powinno. Rodzeństwo jest super, rodzeństwo jest sobie potrzebne nawzajem.

I na tym powinnam zakończyć ten wpis.

Jednak powyższe sytuacje mają miejsce tylko (aż) w 30 – 60 %? Ciężko powiedzieć. Zależy od dnia. Czasem jeszcze mniej.

Gdzie brakujące procenty? Moja starsza pierworodna upatrzyła sobie głowę Tymka, jako idealne miejsce, żeby coś na nią postawić. Autko, klocek, zeszyt, piłka, książka. Mieści się dosłownie wszystko, wystarczy przytrzymać. Mało tego, uwielbia wykładać na niego swoje piękne nóżki. Noga na głowie, noga na plecach, na pupie, na rękach… Gdzie się tylko da, gdzie tylko dosięgnie. A że Tymuś przybiera często pozycje siedzącą lub raczkującą (podczas jazdy autkami), to dosięga wszędzie, gdzie tylko zapragnie.

Posiłki. Wiki twierdzi, że nie ma nic zabawniejszego, jak wchodzenie pod stół, albo skakanie za Tymusiowym krzesłem podczas jedzenia posiłku. To takie zabawne, kiedy zamiast jeść, Tymek ogląda się i kręci na wszystkie strony, czasem chce z krzesełka wręcz wyskoczyć, tak się cieszy, a wszystko kapie na ciuszki, krzesełko, podłogę… Zgadnijcie, czy ja też mam ubaw po pachy? 🙂 Oczywiście pracujemy nad tym, tak jest coraz rzadziej, więc będzie już tylko lepiej (czasem dobrze być optymistą)!

Najtrudniejsze sytuacje są wtedy, kiedy oboje śpią w różnych pokojach i nagle budzą się w tym samym czasie, a mojego męża nie ma w domu. Mówię wam, moje dzieciaki są idealnie zsynchronizowane.

Zdarzają się kłótnie o zabawki, czasem płaczą oboje w tym samym czasie, ale każdy o coś innego 🙂

To tylko kropla w morzu codziennych sytuacji. Są trudne momenty,  ale są też cudowne momenty, które wynagradzają wszystko. Cieszę się, że dzieciaki mają siebie, że są zżyte, że się kochają. Kiedy Wiki jest wśród innych dzieci to widzę, że faworyzuje Tymka. I dobrze!!! Chciałabym, żeby był dla niej najważniejszy na świecie! Mały jest wpatrzony w siostrę jak w obrazek, a Wiki ciągle powtarza, że kocha swojego Słodkiego… A mi nic więcej do szczęścia nie potrzeba!!! Kochane mamusie, nie zastanawiajcie się dłużej, działajcie! Rodzeństwo jest cudowne, jest skarbem!

Żródło: internet

Często słyszę, jak Wiki szepcze bratu do ucha: „Tymuś kocham cię najbardziej na świecie”. Tymek jeszcze nie rozumie o co chodzi, ale uśmiecha się, serio 🙂 Ogarnia mnie wtedy ogromna radość, widzę u nich bezwarunkową miłość, mimo całej codziennej rywalizacji. Jestem wtedy szczęśliwa, jak nigdy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *