Macierzyństwo

6 lat temu nie miałam pojęcia o twoim istnieniu

6 lat temu pierwszy raz zobaczyłam swój pozytywny test ciążowy. Moją natychmiastową reakcją był płacz szczęścia i wzruszenia, niedowierzanie, że w moim ciele rozwija się nowe życie. Niesamowite!!!

W tym czasie staraliśmy się o dziecko i jednocześnie szukaliśmy trochę większego mieszkania pod wynajem (głównie po to, by zmieścić łóżeczko w sypialni).

Pewnego dnia zadzwonił właściciel jednego z ów mieszkań i zapytał, czy chcemy je wynająć.

– Łukasz – mówię. – Zróbmy tak. Jedź po test ciążowy. Jak jestem w ciąży to bierzemy to mieszkanie, a jak nie to nie.

Musieliśmy dać odpowiedź w ciągu dwóch godzin, a dla utrudnienia sprawy akurat była niedziela. Mąż jechał 20 km do miejscowości, w której apteka była czynna w niedzielę.

Użyłam nabytek zgodnie z instrukcją i nie czekając zalecanych kilku minut, spojrzałam na test. I widzę – dwie kreski. Dwie. Jedna niewyraźna, ale widzę, że jest.

Cały świat zawirował mi przed oczami. Dwie kreski. Czy to możliwie? Dwie kreski… Wtedy kompletnie nie zdawałam sobie sprawy, że moje życie wywróci się do góry nogami. Mówię do męża: – Chyba musimy wziąć to mieszkanie 🙂

* * *

W 12 tygodniu zobaczyłam Cię na ekranie usg. Mimo wszystko i tak nie mogłam uwierzyć, że tam jesteś. Nie docierało do mnie, że rośniesz, rozwijasz się w moim brzuchu, a kilka miesięcy później będziesz w moich ramionach. Usłyszałam też bicie twojego serduszka. To naprawdę Ty??? – myślałam.

Później dowiedziałam się, że jesteś dziewczynką. Córeczka!!!

Dopiero w 5 miesiącu ciąży, kiedy poczułam delikatnego kopniaka, zaczęłam wierzyć, że naprawdę ciebie mam. Że jesteś moim dzieckiem, a ja będę twoją MAMĄ. Poprawka… Jestem TWOJĄ MAMĄ!

Z każdym twoim kopniakiem uczucie niedowierzania się zmniejszało i zaczęło przeradzać się w szczęście, przeplatane z obawami: czy będę dobrą mamą? Czy dam sobie radę? Czy będę cię kochać najmocniej na świecie???

Pamiętam, że gdy Cię urodziłam, poza szokiem spowodowanym samym porodem i bólem, który niestety trzeba po prostu przetrwać, pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy brzmiała tak: DOPIERO TERAZ POZNAŁAM, CO TO JEST PRAWDZIWA MIŁOŚĆ. Trzymałam cię w ramionach kilka sekund po porodzie i jedyne o czym myślałam, to to, że nawet nie miałam pojęcia, że istnieje aż tak silna, głęboka i prawdziwa miłość oraz że jestem w stanie poświęcić dla CIEBIE swoje życie.

Drogie mamy, nie wiem, czy każda z was ma takie myśli, czy może częściej cieszycie się po prostu, że macie już poród za sobą i tulicie dziecko w ramionach? Ja myślałam o silne tej miłości, która była dla mnie wtedy niepojęta, niemożliwa, wyjątkowa.

Teraz, moja córeczko, masz 5 lat. Te 5 lat minęły tak błyskawicznie, że zarówno mogłabyś mieć dalej 2 latka.  Czy kolejne 5 minie równie szybko???

Chciałabym zatrzymać czas, żeby nie pędził tak ekspresowo. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że moje dzieci kiedyś będą nastolatkami, że będą dorosłe. A pewnie nadejdzie to szybciej, niż myślę.

komentarze 2

  • Stacha

    Jesteś niesamowita!! Gdy czytałam to co opisałaś o narodzinach swojej córeczki łzy płynęły z moich oczu, jesteś wspaniałą, cudowną mama myślę że każdy chciałby mieć taką mamę, taką wyjątkową jak Ty ?pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *